Strony: | 1 | ... | 173 | 174 | 175 | 176 | 177 | 178 | 179 | 180 | 181 | 182 | 183 | ... | 369 |
W rodzinie urodzi³o siê dziecko. Mê¿czyzna by³ z niego strasznie dumny, ale tylko do chwili, kiedy ma³y zacz±³ naukê mówienia. Kiedy powiedzia³ "babcia": babcia zmar³a, kiedy "dziadek" :dziadek umar³, kiedy "mama": matka wyzionê³a ducha. Mê¿czyzna ju¿ wiedzia³, ¿e czeka go ¶mieræ, kiedy maluszek powie "tata". I pewnego s³onecznego dnia, dziecko powiedzia³o "tata" i s±siad umar³...
Statek pasa¿erski przep³ywa obok maleñkiej wysepki, na której brzegu skacze, wymachuj±c rêkami d³ugow³osy, brodaty mê¿czyzna, odziany w strzêpy ubrania.
- Co to za cz³owiek? - pyta kapitana jeden z pasa¿erów.
- To jaki¶ psychopata! Od dziesiêciu lat, gdy têdy przep³ywamy, on skacze i macha nam jak starym znajomym.
Mówi pracownik do majstra:
- Majster szpadel mi sie z³ama³.
Odpowiada majster:
- To sie oprzyj o ¶ciane.
Poszed³ ojciec z synem, strzelb± i psem Azorkiem na polowanie.
Mówi do syna - "S³uchaj synu, ja pójdê w krzaki szukaæ nied¼wiedzia. Jak go znajdê to ucieknê na drzewo. Niedzwied¼ pobiegnie za mn±, ja go wtedy str±cê nog±, a ty spu¶cisz ze smyczy Azorka i Azorek zarucha go na ¶mieræ.
Syn wys³ucha³ z uwag± po chwili mówi: Tato wszystko rozumiem, ale po co w takim razie nam ta strzelba.
Synu, gdybym zamiast nied¼wiedzia spad³ ja to ty zastrzel Azorka.
- Tato co to jest reforma?
- Poka¿ê ci na przyk³adzie synu.
Tato bierze wiadro wêgla podnosi do góry i z wysoko¶ci 1 m przesypuje wêgiel do drugiego wiadra i mówi - to jest reforma.
- Tato ale nic siê nie zmieni³o, by³o wiadro wêgla i jest wiadro wêgla.
- Ale ile huku przy tym.
Je¿eli prawd± jest, ¿e strach ma wielkie oczy, a nadzieja jest matk± g³upich, to czy prawd± jest, ¿e miedzy strachem a nadziej± miota siê cz³owiek, który zg³upia³ na widok wielkich oczu?
Na ¶cianie wisz± trzy obrazy: spieczony chleb, topielec i kobieta w ci±¿y. Maj± wspólny tytu³. Jaki?
- Za pó¼no wyjêty.
Przewodniczacy mó¿g na zakonczenie zebrania pyta: czy kto¶ ma jakie¶ wnioski?
Zglaszj± siê p³uca- my panie przewodnicz±cy prosimy o tydzieñ urlopu, bo wdychamy ten dym tytoniowy, wdychamy i niewydolno¶æ nam grozi.
Mózg pomy¶la³ chwilê i udzieli³ urlopu
Zg³aszj± siê nerki- my panie przewodnicz±cy prosimy o miesiac urlopu, bo filtrujemy ten alkohol, filtrujemy i nam te¿ niewydolno¶æ grozi
Mózg pomy¶lal chwilê i udzielil urlopu
Z ostatniej lawki dochodzi slaby glosik - a ja panie przewodniczacy proszê o trzy miesi±ce urlopu
Przwodniczacy mózg rozgladaj±c sie po sali pyta: kto to mówi, proszê wstaæ bo nie widzê
G³os z koñcz sali- oj panie przewodnicz±cy, gdybym ja móg³ wstaæ to ja bym nie prosi³.
Ilu potrzeba pesymistów ¿eby zmieniæ ¿arówkê?
¯adnego. To strata czasu. Nowa i tak na pewno nie bêdzie dzia³aæ.
Ilu psychologów potrzeba, by zmieniæ ¿arówkê?
¯adnego. ¯arówka sama siê zmieni, je¶li bêdzie na to gotowa.
albo:
Wystarczy jeden, ale pod warunkiem, ¿e bêdzie co najmniej dziesiêæ wizyt.
Strony: | 1 | ... | 173 | 174 | 175 | 176 | 177 | 178 | 179 | 180 | 181 | 182 | 183 | ... | 369 |